Archiwa kategorii: DZIENNIK WIOSKI BUDOWNICZYCH MOSTU

Wioska Budowniczych Mostu, Krasnogruda 21 VIII 2015

1a – Zamknijcie oczy i ani słowa. Dziś będziemy milczeli. Dużo. Zaufajcie tej ciszy i mnie, przeprowadzę was przez rytuał i całe zajęcia. Mówi tylko ten, kto trzyma w ręce kij. Posłuchajcie siebie – powiedział Jacek Bożek. Na pomoście, w dużym kręgu siedzi liczna grupa.

Uczestnicy mają usadowić się wygodnie. Ale to na nic, bo Jacek zadaje swoje pytania. Uwierają. Wybijają z dobrego samopoczucia. Składają się na rachunek sumienia.

Czytaj dalej

Wioska Budowniczych Mostu, Krasnogruda 19 VIII 2015

DSC_0353

 

Noc była dziś jakoś szczególnie krótka. I nie przyniosła ukojenia. W porannych rozmowach i jeszcze długo po śniadaniu dużo emocji. Trzeba z siebie wyrzucić złość i żal, smutek, poczucie beznadziei i bezsilności, wszystko to, co wyzwolił film, który zaproponowała wczoraj Jessica Kaahwa.

Czytaj dalej

Wioska Budowniczych Mostu, Krasnogruda 16 VIII 2015

13aPołudnie i popołudnie

– Kto do ziół? Kto do Krzysztofa? A kto na Misterium Dzieciństwa? Franek? Siergiej? Jacek? Gwen? Ornit? Obecni? Chodźcie ze mną, zaczynamy.

Dziś po raz pierwszy otworzyła się Pracownia Ziół i Eliksirów. Mariola Mitros, jej gospodyni, otwiera chłodne, piwniczne pomieszczenie, mocne, intensywne zapachy mieszają się ze sobą od progu. – Jak w Jerozolimie – mówi Ilan, Izraelczyk ze wschodniej Galilei. Na ścianie nanizane na sznur suszą się gałęzie lipy, długie, smukłe źdźbła traw, chabry, lawenda. Na półkach słoiki, naczynia. Półmrok sprzyja – zielarnia pachnie i wygląda jak królestwo alchemika.

A może alchemiczki? Mistrzynią Marioli jest Biruta Raglis, starsza kobieta stąd, zielarka. To ona nauczyła ją wszystkiego, co wie o ziołach. I zabierze nas któregoś dnia na spacer, tylko wstać trzeba będzie bardzo wcześnie, tuż po świecie. Opowie o roślinach, po które trzeba się schylić. Zaprowadzi do lasu.

Czytaj dalej

Wioska Budowniczych Mostu, Krasnogruda 18 VIII 2015

5a Dzień i nagły wieczór

Dzieci pracują w swoich pracowniach, bardzo poważnie podchodzą do powierzonych im zadań, przygotowują się do sobotniego finału w skupieniu. Niektórzy dorośli nadal szukają dla siebie miejsca w Wiosce, sprawdzają, w którym działaniu odnajdą dla siebie rolę. Mają jeszcze na te poszukiwania chwilę.

W dolinie, za ptasznikami, trochę na uboczu i niepostrzeżenie, powoli, powstaje most.

Buduje się kawałek po kawałku, jak historie w Pracowni Opowieści u Krzysztofa. Przed południem, pod namiotem na brzegu jeziora do Miłoszowego „Hymnu o perle”, interpretacji starej, gnostyckiej opowieści, uczestnicy dodają dalsze ciągi. Opowieść o życiu małego chłopca meandruje w nieoczekiwane dla nich kierunki, zwodzi tych, którzy mieli dla niego gotowy scenariusz na dalszą drogę. Po południu w tym samym miejscu rozmawiano też o realnych mostach (jeszcze później opowiedział o nich też nowy w Wiosce przybysz – Lars  J. Hvinden).

Czytaj dalej

Wioska Budowniczych Mostu, Krasnogruda 17 VIII 2015

6aPołudnie

Nowe porządki. Dzień zaczyna się od spotkania w kawiarni, trzeba ustalić pracę na cały tydzień, zmienia się rytm życia Wioski. Dzieci wróciły już do pracowni, w których pracują przez cały rok, dorośli – Mistrzowie i goście mieli już okazję dotknąć każdego z warsztatów, spróbować, przymierzyć je do siebie. Teraz muszą wybrać jedno miejsce.

Mariola zaprasza do spiżarni. – Pójdziemy z Birutą na łąki, do jej magicznego ogrodu, a później będziemy starali się stworzyć kadzidła. Przydadzą się na sobotę.

Czytaj dalej

Wioska Budowniczych Mostu, Krasnogruda 15 VIII 2015 / nie święci święte garnki lepią

17_edytowany-1 Południe

Agata Szkopińska rozdaje klocki z surowego drewna. Uczestnicy Pracowni Słowa siedzą przy wielkim stole, przed nimi kartki, farby. Razem małe dzieci, dorośli i nastolatki. Mają odnaleźć znak, który kojarzy im się z mostem. Swój własny symbol i hieroglif. Namalują go potem na klockach używając czerwieni, czerni, zieleni i brązu. To kolory natury i emocji.

Czytaj dalej

Wioska Budowniczych Mostu, Krasnogruda 14 VIII 2015

1aPrzed obiadem 

Okrzyki dzieci, to słychać od rana. Zgłodniały. Najmłodsi śpią w namiotach, chyba zmarzły nocą. Po śniadaniu (na trawie okrągłe stoły z czerwonym obrusem), Bożena Szroeder wytłumaczy im, że w Krasnogrudzie przeżywają to samo, co lata temu Czesław Miłosz. Był wtedy Czesiem, w wakacje przyjeżdżał do ciotek i odkrywał naturę. Gorące dni i chłodne noce – znak, że zmienia się pora roku.

Czytaj dalej